Takich owacji/emocji jeszcze nie było!
Piątkowy koncert MAEO (Europejska Muzyka Dawna - 25.09.2009) poświęcony był utworom barokowym. W okresie tym w muzyce dokonał się ogromny przełom - rozkwitła muzyka świecka. I rzeczywiście, podczas występu L’Arpeggiaty publiczność mogła osobiście doświadczyć, co znaczy homo ludens.
L’Arpeggiata jest zespołem francuskim, kierowanym przez Christinę Pluhar. Powstał w 2000 roku. Wykonuje nieznaną francuską, włoską – w tym przede wszystkim neapolitańską – muzykę z początków XVII wieku. Występy zespołu to instrumentalna improwizacja, wspaniała interpretacja wokalna oraz sceniczna kreacja, zapewniające widzowi atrakcyjny spektakl.
A spektakl, z jakim przybyła do Bydgoszczy, prezentował dorobek zespołu z płyty „La Tarantella” Antidotum Tarantulae. Tarantella to taniec obrosły legendą. Jego nazwa pochodzi od małego jadowitego pająka, występującego na terenach Królestwa Neapol. Ukąszone przez niego osoby zachowywały się skrajnie różnie – od senności i niemrawego zachowania, aż po wściekłość, agresję i histerię. Ta różnorodność reakcji zaowocowała wielością odmian tarantelli. Bo to właśnie taniec i muzyka miały leczyć ukąszonych.
Jako opis fenomenu zespołu i niezwykłości jego występów niech posłużą Państwu poniższe cytaty: „(…) muzyka tak esencjonalnie włoska, że aż pachnąca morzem, winem i spaghetti.” (dobiasz.art.pl); „L'Arpeggiata – i nie potrzeba dopalaczy” (tytuł artykułu z łódzkiej Gazety Wyborczej); „Bardzo poważni krytycy muzyczni mają spory kłopot z oceną i opinią nt. L'Arpeggiaty. Im bardziej poważni, tym kłopot większy. (…) A poza tym, jak porównać tekst źródłowy z tym, co powstaje podczas koncertu L'Arpeggiaty? Krytycy tzw. poważni są bezradni. (…) Spotkałem się z przezabawną klasyfikacją tej muzyki – jako barok&roll.” (z forum słuchaczy Polskiego Radia Dwójka).
Program L'Arpeggiaty stanowi muzyka ludowa, i ta poetycka, i ta w lekkim, zabawnym tonie. Na wyjątkowość zjawiska, jakim są jej koncerty, składa się po pierwsze gra na instrumentach sprzed wieków. Muzycy, kierowani przez Christinę Pluhar, przywieźli do Bydgoszczy m.in. teorby, czyli czternastostrunowe lutnie o bardzo długim gryfie, psałterium i gitarę barokową. Gdy dodamy do tego przejmujący śpiew Lucilli Galeazzi, mistrzyni włoskiej pieśni miłosnej oraz ekstatyczny, wariacki taniec Anny Dego, mamy pełnię wrażeń i emocji, którymi urzeka L'Arpeggiata. Wspomniana Anna Dego, wpadająca raz po raz na scenę, wprawiała publiczność w zdumienie swym tańcem, zdającym się nie przystawać do powagi Filharmonii. Pamiętać należy, że tak opętańczo mieli zachowywać się ukąszeni przez tarantulę i poddani muzycznej terapii ludzie.
Śmiem twierdzić, że podczas koncertu L’Arpeggiaty nikomu nie udało się zachować stoickiego spokoju. Żywa reakcja publiczności (trzykrotne owacje na stojąco!) zaowocowała bisem, jaki przerósł jej oczekiwania. Anna Dego dosłownie wciągnęła na scenę dwie panie, które odważnie zmierzyły się z próbą odtańczenia tarantelli. Natomiast Lucilla Galeazzi, nie raz w trakcie wieczoru puszczająca oczko do publiczności, podjęła ze słuchaczami zabawny dialog. Koniec koncertu odbywał się w niesamowitej atmosferze, pełnej humoru i śpiewu publiczności. (...)
Pozostałe aktualności
Relacje z Festiwalu
Melomani piszą...
Nowe zdjęcia w "Galerii Foto"
Kalendarz wydarzeń

Galeria foto

